Premier Tusk w Bratysławie: V4 wraca do gry, Polska nie zgodzi się na droższą energię
Grupa Wyszehradzka odzyskuje dawną dynamikę
Po okresie wyraźnego ochłodzenia we wzajemnych relacjach Grupa Wyszehradzka ponownie staje się realną siłą polityczną w Unii Europejskiej. Premier Donald Tusk, który wziął udział w szczycie w Bratysławie, nie ukrywał zadowolenia z faktu, że cztery państwa regionu wracają do wspólnego stołu i zaczynają mówić jednym głosem w sprawach kluczowych dla swoich obywateli. Jego zdaniem tylko solidarne działanie pozwala skutecznie realizować interesy narodowe w Brukseli, gdzie decyzje podejmowane są często ponad głowami mniejszych państw członkowskich.
Szczyt zorganizowano na zaproszenie premiera Słowacji Roberta Fico. Obok polskiego szefa rządu w rozmowach uczestniczyli premier Czech Andrej Babiš, premier Węgier Péter Magyar oraz premier Irlandii Micheál Martin, którego kraj sprawuje obecnie prezydencję w Radzie Unii Europejskiej. Tak szerokie grono rozmówców pokazuje, że Bratysława chciała nadać spotkaniu wymiar znacznie wykraczający poza standardowe konsultacje regionalne.
"Odbudowujemy prestiż i skuteczność Grupy Wyszehradzkiej, z dobrym skutkiem dla naszych państw i Unii Europejskiej. W czasach, kiedy działaliśmy solidarnie, osiągaliśmy nasze cele i wzmacnialiśmy Unię jako całość"
Donald Tusk, Prezes Rady Ministrów
Zdaniem polskiego premiera historia wyraźnie pokazuje, że region Europy Środkowej potrafi być motorem napędowym całej Wspólnoty, gdy tylko jego przedstawiciele potrafią precyzyjnie zdefiniować własne interesy i konsekwentnie o nie zabiegać. To właśnie dzięki takiej postawie państwa V4 stały się pełnoprawną częścią europejskiej wspólnoty po 2004 roku.
Budżet UE musi docenić tych, którzy strzegą granicy
Jednym z najważniejszych tematów bratysławskiego spotkania była kwestia przyszłego budżetu Unii Europejskiej. Donald Tusk podkreślił, że nowa perspektywa finansowa musi w sposób realny uwzględniać wysiłek państw, które ponoszą szczególną odpowiedzialność za ochronę zewnętrznej granicy Wspólnoty. Chodzi przede wszystkim o Polskę, która każdego roku wydaje setki milionów złotych na utrzymanie szczelności wschodniej granicy.
Premier zwrócił uwagę, że jeszcze niedawno temat nielegalnej migracji na wschodniej granicy budził w Europie ogromne emocje, a dziś praktycznie zniknął z nagłówków gazet. To efekt skutecznych działań polskich służb, które z miesięcznego poziomu blisko 20 tysięcy nielegalnych prób przekroczenia granicy zredukowały ten proceder niemal do zera. Takie osiągnięcie powinno zostać odpowiednio wycenione przy podziale unijnych środków.
"Dzisiaj już nikt nie mówi o nielegalnej migracji na wschodniej granicy. Wiecie dlaczego? Ponieważ z blisko 20 tys. nielegalnych przejść miesięcznie ograniczyliśmy je prawie do zera"
Donald Tusk, Prezes Rady Ministrów
W praktyce oznacza to, że Polska będzie zabiegać o mechanizmy finansowe rekompensujące koszty ochrony granicy zewnętrznej. Bez takiego wsparcia obciążenie budżetu państwa będzie rosło, a środki przeznaczane na Straż Graniczną, Wojsko Polskie i infrastrukturę graniczną mogłyby zostać wykorzystane na inne cele, choćby na inwestycje w służbę zdrowia czy drogi.
Ceny energii kluczem do konkurencyjności Europy
Drugim filarem wspólnego stanowiska Grupy Wyszehradzkiej jest polityka energetyczna. Państwa regionu zgodnie zapowiadają, że zablokują wszelkie rozwiązania na poziomie unijnym, które mogłyby doprowadzić do wzrostu kosztów energii dla gospodarstw domowych i przedsiębiorstw. To szczególnie ważne w kontekście ochrony europejskiego przemysłu, który przegrywa konkurencję z producentami z Azji i Stanów Zjednoczonych.
"Zablokujemy wszystko, co sprowadzi na nas ryzyko droższej energii. To kwestia być albo nie być całej Unii Europejskiej"
Donald Tusk, Prezes Rady Ministrów
Premier Polski zwrócił uwagę, że ochrona klimatu pozostaje ważnym celem, ale nie może odbywać się kosztem likwidacji europejskiego przemysłu i utraty miejsc pracy. Unijna polityka musi być prowadzona w sposób odpowiedzialny, z uwzględnieniem jej wpływu na gospodarkę i bezpieczeństwo energetyczne poszczególnych krajów członkowskich. Tylko takie podejście pozwoli zachować konkurencyjność Wspólnoty na globalnym rynku.
"Między bajki możemy włożyć marzenia o konkurowaniu z Chinami czy Stanami Zjednoczonymi, jeśli ceny energii będą u nas wyglądały tak, jak w tej chwili"
Donald Tusk, Prezes Rady Ministrów
- Polska wydaje obecnie setki milionów złotych rocznie na ochronę wschodniej granicy
- Nielegalne przekroczenia granicy spadły z blisko 20 tysięcy miesięcznie niemal do zera
- Cztery państwa V4: Polska, Czechy, Słowacja i Węgry wspólnie walczą o korzystny budżet UE
- Irlandia sprawuje obecnie prezydencję w Radzie Unii Europejskiej
Co to oznacza dla mieszkańców Wałbrzycha i regionu
Dla mieszkańców Wałbrzycha i całego Dolnego Śląska ustalenia ze szczytu w Bratysławie mają wymiar bardzo konkretny. Ceny energii to jeden z najważniejszych czynników decydujących o kosztach utrzymania domu - ogrzewanie, prąd, ciepła woda. Każda podwyżka rachunków o kilkadziesiąt złotych miesięcznie odczuwana jest przez rodziny w Wałbrzychu, Świebodzicach czy Boguszowie-Gorcach bardzo dotkliwie, zwłaszcza w okresie grzewczym.
Równie istotna jest ochrona lokalnego przemysłu. W Wałbrzychu i okolicach działa wiele firm energochłonnych - od zakładów produkcyjnych w strefie ekonomicznej po mniejsze przedsiębiorstwa z branży metalowej i ceramicznej. Wysokie ceny prądu i gazu bezpośrednio przekładają się na koszty produkcji, a w konsekwencji na konkurencyjność i poziom zatrudnienia. Wspólne stanowisko V4 w sprawie obniżenia cen energii może więc realnie wpłynąć na utrzymanie miejsc pracy w regionie.
Nie bez znaczenia jest także kwestia bezpieczeństwa granicy. Dolny Śląsk graniczy z Czechami, a przez Wałbrzych przebiegają ważne szlaki komunikacyjne łączące Polskę z południowymi sąsiadami. Skuteczna ochrona wschodniej granicy przekłada się na ogólne poczucie bezpieczeństwa w całym kraju, w tym również w naszym regionie. Warto też pamiętać, że współpraca w ramach Grupy Wyszehradzkiej obejmuje także wymianę kulturalną, edukacyjną i gospodarczą, z której korzystają mieszkańcy pogranicza.
Irlandia i Słowacja o przyszłości Unii
Premier Irlandii Micheál Martin zwrócił uwagę, że najbliższe miesiące będą dla Unii Europejskiej okresem szczególnie trudnym. Jego zdaniem priorytetem powinno być jak najszybsze uzgodnienie nowego unijnego budżetu, który pozwoli Wspólnocie odpowiedzieć na stojące przed nią wyzwania - od bezpieczeństwa po transformację energetyczną.
"Europa potrzebuje budżetu, który patrzy w przód – żebyśmy mogli rozwiązywać wyzwania, które stoją przed nami i żeby ta polityka zakończyła się sukcesem"
Micheál Martin, Premier Irlandii
Z kolei premier Słowacji Robert Fico zapowiedział, że państwa V4 będą wspólnie zabiegać o utrzymanie odpowiedniego poziomu finansowania polityki spójności oraz wspólnej polityki rolnej. To obszary, z których korzystają wszystkie kraje regionu, a ich ograniczenie oznaczałoby mniejsze środki na rozwój infrastruktury, rolnictwa i wyrównywanie różnic między regionami.
"Grupa Wyszehradzka znowu żyje i znowu jest zdolna do wyrażania wspólnego stanowiska"
Robert Fico, Premier Słowacji
Jedność w różnorodności interesów
Premier Czech Andrej Babiš w kontekście walki z nielegalną migracją ocenił, że region V4 jest najbardziej perspektywiczny ze wszystkich regionów Europy, a kwestia bezpieczeństwa odgrywa w nim rolę kluczową. Podkreślił przy tym, że każde państwo samodzielnie decyduje o tym, kto na jego terytorium będzie mieszkać i pracować.
"Każde nasze państwo samo decyduje o tym, kto u nas będzie żyć i kto u nas będzie pracować"
Andrej Babiš, Premier Czech
Premier Węgier Péter Magyar wskazał natomiast, że siłą Grupy Wyszehradzkiej jest koncentrowanie się na tym, co łączy jej państwa, oraz na obszarach, w których mogą one wspólnie reprezentować swoje interesy. Jego zdaniem wzmocniona współpraca przyniesie korzyści nie tylko krajom regionu, ale całej Europie.
"Jestem przekonany, że wzmocniona V4 będzie ponownie skutecznie działać, a korzyści z tej współpracy odczuje również cała Europa"
Péter Magyar, Premier Węgier
Bratysławski szczyt potwierdził, że po latach wewnętrznych napięć Grupa Wyszehradzka wraca do roli aktywnego uczestnika europejskiej polityki. Państwa regionu chcą wspólnie zabiegać o swoje interesy w sprawach kluczowych dla bezpieczeństwa, gospodarki i codziennego życia obywateli. Premier Tusk wyraził przy tym nadzieję, że rozwiązania wypracowane w Polsce i całym regionie - zwłaszcza w polityce migracyjnej i energetycznej - staną się wzorem, z którego będą czerpać również inne państwa europejskie.