Sobota, 19 września 2026
Imieniny: January, Konstancja, Teodor
Polityka Krajowa 09.06.2026 Wideo

Tusk o relacjach z Ukrainą i planie podwyżek: decyzje rządu trafią do dialogu społecznego

Rząd przyjął propozycje na 2027 rok, obejmujące wzrost płacy minimalnej, waloryzację świadczeń i podwyżki w budżetówce. Premier odniósł się też do napięcia w relacjach z Ukrainą po decyzji Wołodymyra Zełenskiego.
Wideo Tusk o relacjach z Ukrainą i planie podwyżek: decyzje rządu trafią do dialogu społecznego

Premier apeluje o obniżenie napięcia w sporze z Ukrainą

Premier Donald Tusk ponownie zwrócił się do prezydenta elekta Karola Nawrockiego oraz do prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego o znalezienie sposobu na wyciszenie emocji, które narosły po decyzji strony ukraińskiej dotyczącej nadania jednej z jednostek wojskowych imienia „Bohaterów UPA”. Szef rządu zaznaczył, że sprawa wywołała kryzys w relacjach między Polską a Ukrainą i wymaga działań, które pozwolą ograniczyć polityczne i społeczne napięcie. W jego ocenie konieczne jest jednoczesne przypomnienie o historycznej wrażliwości Polaków i utrzymanie zdolności do współpracy z Kijowem w kluczowych sprawach bezpieczeństwa.

Wypowiedź premiera wpisuje się w szerszy kontekst relacji polsko-ukraińskich, które od początku rosyjskiej agresji pozostają bardzo bliskie w sferze politycznej, militarnej i humanitarnej, ale jednocześnie bywają obciążane sporami o pamięć historyczną. Donald Tusk podkreślił, że zbrodnie popełnione przez Ukraińską Powstańczą Armię na Polakach pozostają elementem zbiorowej pamięci i nie mogą być pomijane. Jednocześnie zaznaczył, że strategiczny interes Polski wymaga, by emocje wokół tej decyzji nie doprowadziły do trwałego osłabienia współpracy z państwem broniącym się przed rosyjską agresją.

"Historia dzieliła nasze narody i nie wytrzemy z pamięci zbrodni Ukraińskiej Powstańczej Armii, które zostały popełnione na Polakach. Mam nadzieję, że strona ukraińska zrozumie, że nikt nie może lekceważyć naszej wrażliwości"

Donald Tusk, Prezes Rady Ministrów

Premier zaznaczył też, że Polska powinna dążyć do deeskalacji, ponieważ utrzymanie skutecznego wsparcia dla Ukrainy leży w interesie bezpieczeństwa naszego kraju. W praktyce oznacza to próbę oddzielenia historycznego sporu od bieżącej współpracy w obliczu wojny. To ważny sygnał, że rząd nie zapowiada zmiany strategicznego kursu wobec Kijowa, ale oczekuje od strony ukraińskiej gestów dobrej woli i większej uważności wobec tematów szczególnie wrażliwych dla polskiego społeczeństwa.

"Ukraina nie może przegrać tej wojny. Gdyby tak się stało, Polska znajdzie się w dramatycznie trudniejszej sytuacji"

Donald Tusk, Prezes Rady Ministrów

Wsparcie dla Ukrainy ma pozostać, ale na jasno określonych zasadach

Szef rządu zapowiedział, że Polska będzie nadal wspierać Ukrainę na jej drodze do członkostwa w Unii Europejskiej. Jednocześnie zastrzegł, że proces ten musi przebiegać na tych samych zasadach, które obowiązują wszystkie kraje kandydujące. Taki warunek ma znaczenie zarówno polityczne, jak i gospodarcze, ponieważ członkostwo w UE wiąże się z koniecznością dostosowania prawa, instytucji i standardów funkcjonowania państwa do wspólnych reguł europejskich.

Premier wyraźnie wskazał dwa obszary, które będą miały szczególne znaczenie: uczciwą konkurencję oraz walkę z korupcją. To sygnał, że polskie poparcie dla integracji Ukrainy z Unią nie ma charakteru bezwarunkowego, lecz jest powiązane z oczekiwaniem realnych reform. W praktyce oznacza to, że obok politycznej solidarności będzie rosło znaczenie konkretnych kryteriów oceny postępów Ukrainy, także z punktu widzenia interesów gospodarczych polskich firm i stabilności wspólnego rynku.

Wypowiedzi premiera pokazują więc dwutorowe podejście rządu. Z jednej strony Polska nie wycofuje poparcia dla państwa, które walczy z rosyjską agresją i pozostaje kluczowym partnerem bezpieczeństwa w regionie. Z drugiej strony Warszawa sygnalizuje, że nawet w czasie wojny nie można ignorować spraw historycznych i zasad, które obowiązują w relacjach europejskich. To może wyznaczać ton kolejnych rozmów politycznych między oboma krajami w najbliższych tygodniach i miesiącach.

Rząd przyjął propozycje na 2027 rok: płaca minimalna, emerytury i podwyżki w budżetówce

Podczas posiedzenia Rady Ministrów przyjęto pakiet propozycji dotyczących 2027 roku, który teraz zostanie przedstawiony Radzie Dialogu Społecznego. To ważny etap harmonogramu, ponieważ właśnie w ramach dialogu między rządem, pracodawcami i związkami zawodowymi omawiane są kluczowe parametry dotyczące płac i świadczeń. Przyjęcie propozycji przez rząd nie kończy więc procedury, ale formalnie otwiera kolejny etap rozmów o poziomie wynagrodzeń i waloryzacji na 2027 rok.

W pakiecie znalazła się propozycja wzrostu płacy minimalnej z 4806 zł do 4950 zł. Rząd zaproponował także waloryzację emerytur i rent o co najmniej 3,48 proc. oraz podwyżkę wynagrodzeń w państwowej sferze budżetowej o 3 proc. Zmiany mają objąć między innymi urzędników i nauczycieli, czyli grupy zawodowe finansowane ze środków publicznych, dla których wysokość podwyżek jest co roku jednym z najważniejszych elementów planowania domowych budżetów.

  • Proponowana płaca minimalna na 2027 rok ma wzrosnąć z 4806 zł do 4950 zł.
  • Waloryzacja emerytur i rent ma wynieść co najmniej 3,48 proc.
  • Wynagrodzenia w państwowej sferze budżetowej mają wzrosnąć o 3 proc.
  • Ministerstwo Finansów prognozuje, że inflacja w 2027 roku wyniesie 2,5 proc.
  • Propozycje zostały przyjęte przez Radę Ministrów i mają zostać przedstawione Radzie Dialogu Społecznego.

Znaczenie tych propozycji będzie zależało nie tylko od samych nominalnych kwot, ale również od relacji między wzrostem wynagrodzeń i świadczeń a poziomem cen. Rząd argumentuje, że celem jest ochrona realnej wartości dochodów, tak aby podwyżki nie były niwelowane przez inflację. W tym kontekście istotna jest prognoza Ministerstwa Finansów, zgodnie z którą inflacja w 2027 roku ma wynieść 2,5 proc., co stanowi tło dla decyzji o skali wzrostu płac i świadczeń.

"Pilnujemy, żeby inflacja nie zjadała pieniędzy i samych podwyżek – tak, jak było to kiedyś"

Donald Tusk, Prezes Rady Ministrów

Nauczyciele i pracownicy budżetówki w centrum zapowiedzi na kolejny etap

Premier, omawiając propozycje dla budżetówki, zwrócił szczególną uwagę na sytuację nauczycieli. Przypomniał, że podwyżka wprowadzona w 2024 roku była – według jego słów – największa w historii, ale jednocześnie zaznaczył, że oczekiwania tej grupy zawodowej pozostają większe. To ważne, bo płace w oświacie są jednym z najczęściej podnoszonych tematów w debacie o jakości usług publicznych, atrakcyjności zawodu i stabilności systemu edukacji.

"Z determinacją zadbaliśmy o to, aby nauczyciele w Polsce zarabiali więcej. Podwyżka z 2024 roku była największa w historii, ale wiem, że powinno być więcej. Jak tylko pojawi się taka możliwość, nauczyciele będą tą grupą, o której będę pamiętał"

Donald Tusk, Prezes Rady Ministrów

Zapowiedź 3-procentowego wzrostu wynagrodzeń w państwowej sferze budżetowej obejmuje nie tylko nauczycieli, ale także urzędników i inne grupy zatrudnione w sektorze finansowanym przez państwo. Dla samorządów, szkół i instytucji publicznych ważne będzie teraz to, jak te propozycje przełożą się na planowanie wydatków w kolejnych latach. Dla pracowników z kolei istotny pozostaje harmonogram dalszych rozmów w Radzie Dialogu Społecznego, bo to tam rozpocznie się kolejny etap negocjacji wokół stawek, waloryzacji i ostatecznego kształtu rozwiązań na 2027 rok.

W efekcie konferencja premiera połączyła dwa duże tematy: napięcia w relacjach z Ukrainą oraz społeczno-gospodarczy pakiet propozycji na 2027 rok. W pierwszym przypadku rząd sygnalizuje potrzebę uspokojenia sytuacji przy jednoczesnym podkreśleniu polskiej wrażliwości historycznej. W drugim przedstawia konkretne liczby, które mają stanowić punkt wyjścia do dalszego dialogu o płacach, emeryturach i odporności dochodów Polaków na wzrost cen.