Czwartek, 30 lipca 2026
Imieniny: Piotr, Julita, Ludmiła

Säuferwasser odsłania tajemnice. Międzynarodowe badania w Górach Sowich

Reklamuj sie w tym artykule

Co kryje ziemia w okolicach Osówki? Międzynarodowy zespół naukowców, w skład którego wchodzą Czesi, Polacy i Amerykanie, właśnie ujawnił pierwsze wyniki badań dawnego obozu pracy przymusowej Säuferwasser. Archeolodzy odsłonili fundamenty baraków, bramę obozową i drogi wewnętrzne, precyzyjnie wyznaczając granice miejsca, w którym przetrzymywano od 400 do 600 więźniów.

Międzynarodowa misja „Zdziczała Ziemia”

Projekt nosi nazwę „Zdziczała Ziemia” i koordynowany jest przez Instytut Archeologii Czeskiej Akademii Nauk. W pracach biorą udział polscy specjaliści z Politechniki Warszawskiej oraz Fundacji Thesaurus, a całość wspierają Lasy Państwowe. Amerykański wkład nie został jeszcze szczegółowo opisany, ale obecność badaczy z USA podkreśla międzynarodowy wymiar upamiętnienia ofiar nazistowskiego systemu pracy.

Dotychczas odsłonięto relikty zabudowań obozowych, w tym:

  • fundamenty podbarakowych konstrukcji,
  • skrzydła bramy obozowej,
  • fragmenty dróg wewnętrznych.

Prace sondażowe pozwoliły po raz pierwszy precyzyjnie wyznaczyć granice obozu i podzielić go na strefę więźniarską oraz część zajmowaną przez załogę SS. To przełom w poznaniu topografii tego zapomnianego miejsca.

Mały obóz w cieniu giganta – specyfika Säuferwasser

Säuferwasser był stosunkowo niewielkim obiektem w ogromnym systemie Arbeitslager Riese. Dla porównania, w sąsiednich podobozach przebywało od 3 do nawet 6 tysięcy więźniów, podczas gdy tutaj liczba ta wahała się między 400 a 600 osób. Mimo skromnych rozmiarów, miejsce to było areną niewyobrażalnego cierpienia ludzi z całej Europy – Polaków, Rosjan, Żydów, Czechów i wielu innych narodowości.

Przez dekady obszar ten nie był poddawany kompleksowym badaniom archiwistycznym ani archeologicznym. Jedynie kilkukrotnie interweniowali specjaliści z Politechniki Warszawskiej, ale brak widocznych na powierzchni reliktów sprawiał, że obiekt nie kwalifikował się do wpisu do rejestru zabytków. Obecne prace mają tę lukę wypełnić.

Weryfikacja pamięci i ochrona zapomnianego miejsca

Już można powiedzieć, że szkice niektórych więźniów, przedstawiające obóz, dość znacznie odbiegają od tego co znajduje się w terenie. Powstawały one dość często po latach, a pamięć ludzka bywa zawodna, dlatego specjaliści chcą wszystko zweryfikować w terenie.

Piotr Lewandowski, Fundacja Thesaurus

Z kolei Paweł Bylina z Politechniki Warszawskiej podkreśla, że to miejsce martyrologii ludzi z niemal całej Europy. Celem badaczy jest znalezienie formy upamiętnienia, która będzie godna, a zarazem akceptowalna przez lokalną społeczność i właścicieli terenu. „Resztki obozu to niemi świadkowie tragedii” – dodaje.

Brak formalnej ochrony konserwatorskiej przez długie lata sprawił, że teren był narażony na zniszczenie i zapomnienie. Dopiero teraz, dzięki międzynarodowej współpracy, powstaje dokumentacja, która umożliwi podjęcie decyzji o wpisie do rejestru zabytków i stworzeniu trwałego znaku pamięci.

Co dalej? Plany dokumentacji i upamiętnienia

Źródło: zobacz oryginał

Zgłoś poprawkę do redakcji

Jeśli zauważyłeś błąd merytoryczny, nieścisłość lub chcesz sprostować informację - napisz do nas. Twoje zgłoszenie trafi bezpośrednio do redakcji.

Odpiszemy na podany adres e-mail.
AJ

Anna Jurewicz

Relacjonuje kulturę i życie społeczne miasta, szukając historii ludzi, które najlepiej pokazują Wałbrzych.

Więcej artykułów →

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!