Piątek, 19 czerwca 2026
Imieniny: Gerwazy, Protazy, Sylwia

Z dawnej huty szkła na Piaskowej Górze powstaje Huta Dźwięku. Otwarcie pierwszej sali w lipcu

Tu, gdzie przez dekady topiło się szkło, wkrótce mają ruszyć światła, multimedia i mocne nagłośnienie. Poprzemysłowy teren dawnej wałbrzyskiej „Lustrzanki” na Piaskowej Górze wchodzi w nowy rozdział – tym razem nie produkcyjny, a rozrywkowo-kulturalny. W historycznych murach rodzi się projekt pod nazwą Huta Dźwięku, którego pierwszy etap ma wystartować już w połowie lipca.

Plan zakłada stopniowe uruchamianie kolejnych części obiektu. Twórcy mówią wprost: zamiast kolejnego jednofunkcyjnego klubu ma powstać miejsce, które przyciągnie różne grupy wiekowe i będzie wypełniać lukę na kulturalnej mapie Wałbrzycha – tak, by nie trzeba było szukać rozrywki i wydarzeń wyłącznie we Wrocławiu czy Świdnicy.

„Lustrzanka” – od 1868 roku do wygaszenia pieców

Zanim w przestrzeni zabrzmi muzyka, warto przypomnieć, czym była „Lustrzanka”. Historia wałbrzyskiej huty szkła zaczęła się w 1868 roku, kiedy kupcy Stenzela i Briera zdecydowali o uruchomieniu zakładu właśnie na Piaskowej Górze. Lokalizacja nie była przypadkowa – pod ziemią znajdowały się złoża piasku polodowcowego, który okazał się kluczowy dla rozwoju produkcji.

Gdy zakład przejął Carl Tielsch, huta zyskała impuls technologiczny i dostęp do nowszych rozwiązań. Na początku XX wieku doszło do fuzji z międzynarodowym koncernem Saint-Gobain, co umocniło pozycję wałbrzyskiej fabryki w branży szklarskiej w tej części Europy.

Losy „Lustrzanki” bywały trudne. W czasie II wojny światowej zakład pracował w realiach wojennych, z wykorzystaniem pracy przymusowej na potrzeby przemysłu zbrojeniowego. Po latach przyszły też czasy prosperity: w latach 60. XX wieku wyroby z Wałbrzycha – w tym rozpoznawalne słoiki typu „weki” – trafiały do 46 krajów.

Transformacja ustrojowa przyniosła jednak gwałtowny zwrot. W 1991 roku, wobec zadłużenia, zakładowi odcięto dopływ gazu, co przesądziło o wygaszeniu pieców. Produkcja wyrobów szklanych była jeszcze kontynuowana do 2004 roku przez firmę Żan-Pol, ale później teren uległ rozdrobnieniu i podzielono go między podmioty niezwiązane z dawnym profilem huty.

Huta Dźwięku: przemysłowe korzenie, kulturalny kierunek

Właśnie ten poprzemysłowy krajobraz ma stać się sceną dla nowej inicjatywy. Właściciel i pomysłodawca przedsięwzięcia, Paweł Dębicki, podkreśla, że chodzi o realną zmianę funkcji miejsca, ale bez zrywania z jego historią.

„Jest to stara fabryka, pozostałości po hucie szkła. Chcemy nadać temu miejscu zupełnie nowe rzeczy”

Paweł Dębicki, właściciel i pomysłodawca przedsięwzięcia

Jak dodaje, inwestycja ma być odpowiedzią na potrzeby mieszkańców, szczególnie młodych, którzy często wyjeżdżają w poszukiwaniu oferty kulturalnej.

„Chcemy zainwestować, żeby młodzież nie uciekała nam z miasta. Mam tutaj duży projekt, który chcemy zrealizować w najbliższym możliwym terminie.”

Paweł Dębicki, właściciel i pomysłodawca przedsięwzięcia

Nazwa „Huta Dźwięku” została wybrana celowo – jako czytelne nawiązanie do tradycji zakładu. Twórcy projektu mówią, że nie chcą odcinać się od przeszłości, lecz wykorzystać ją jako punkt wyjścia do nowej funkcji obiektu.

„Nazwa powstała właśnie ze względu na to, że to są stare tereny huty. Dlatego chcieliśmy nawiązać do tradycji i iść w tę niszę.”

Paweł Dębicki, właściciel i pomysłodawca przedsięwzięcia

Co powstanie w środku i na zewnątrz? Plan etapami

Projekt ma być rozwijany stopniowo, a pierwszym krokiem będzie udostępnienie górnej sali. Jej otwarcie zaplanowano w połowie lipca. Właśnie tam mają dominować nowoczesne multimedia oraz mocne, jakościowe nagłośnienie.

„Mamy ambitne plany co do samych multimediów tutaj wewnątrz lokalu. Chcemy, aby goście, którzy tutaj trafią, byli zadowoleni. Inwestujemy w jedne z lepszych efektów. Tak samo zadbamy o to, żeby system audio porywał na parkiet wszystkich, aby to brzmienie było jakościowe.”

Dawid Kobylański - DJ Felix Extensa, odpowiedzialny za ofertę muzyczną oraz nadzór nad stroną wizualną inwestycji

Docelowo oferta ma zostać rozbudowana o kolejne przestrzenie i różne formaty wydarzeń. Z zapowiedzi wynika, że ma to być miejsce, które nie zamyka się wyłącznie w formule „weekendowej imprezy”, ale będzie żyło także w tygodniu.

  • Pierwsza (górna) sala – start w połowie lipca; nowoczesna oprawa multimedialna i wysokiej jakości audio.
  • Druga (dolna) sala – planowana jako strefa spokojniejszej muzyki, kierowana do „starszych roczników”.
  • Teren plenerowy – przewidywany do organizacji eventów na świeżym powietrzu.
  • „Lochy” – klimatyczny pub z jedzeniem i napojami, działający przez cały tydzień.

Założenie jest takie, by program muzyczny łączył różne gusta: od klubowych brzmień po rozpoznawalne remiksy. Pomysłodawcy przekonują, że ten miks ma budować spotkanie pokoleń, a nie dzielić publiczność.

„Będzie to klub muzyczny z muzyką, która będzie łączyła różne pokolenia – z muzyką klubową, jak i ze znanymi remiksami”

Dawid Kobylański - DJ Felix Extensa, odpowiedzialny za ofertę muzyczną oraz nadzór nad stroną wizualną inwestycji

Organizatorzy zapowiadają też szerszy wachlarz wydarzeń. W planach są m.in. koncerty, ale również formy aktywności, które zwykle nie kojarzą się z klubem.

„Celujemy w dwa klimaty muzyczne, a na plenerach będziemy po prostu grali już wszystko dla każdego. W lokalu tym będą odbywały się również różnego typu eventy. Nie poprzestajemy tylko na działalności typowo dyskotekowej czy muzycznej. Będziemy organizować różne wydarzenia: koncerty czy nawet walki sportowe”

Paweł Dębicki, właściciel i pomysłodawca przedsięwzięcia

Rewitalizacja inaczej: zamiast wyburzeń – nowe funkcje

Historia „Lustrzanki” to opowieść o przemysłowym Wałbrzychu: od decyzji biznesowych z XIX wieku, przez międzynarodowe powiązania z Saint-Gobain, po upadek związany z kryzysem i odcięciem gazu w 1991 roku. Dziś, po latach podziałów własnościowych i zmiany przeznaczenia terenu, przestrzeń znów ma szansę stać się miejscem, o którym mówi się w całym mieście – tym razem jako punkt spotkań i wydarzeń.

Start pierwszego etapu Huty Dźwięku ma nastąpić w połowie lipca, a kolejne elementy projektu mają być uruchamiane wraz z postępem prac remontowych. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, dawne mury „Lustrzanki” dostaną nowe tętno – już nie od pieców, ale od ludzi.

Źródło: zobacz oryginał
Udostępnij:
AJ

Anna Jurewicz

Relacjonuje kulturę i życie społeczne miasta, szukając historii ludzi, które najlepiej pokazują Wałbrzych.

Więcej artykułów →

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!