Ścieżka do parku zdrojowego pod lupą: Szczawno-Zdrój szuka kompromisu ws. nawierzchni
Czy droga rowerowa w uzdrowiskowym otoczeniu powinna być gładka jak stół, czy raczej możliwie „naturalna” i dyskretna? W Szczawnie-Zdroju ta pozornie techniczna decyzja stała się jednym z najgorętszych tematów ostatnich tygodni. Władze miasta zaprosiły mieszkańców na spotkanie w terenie, by na miejscu – bez pośpiechu i w spokojniejszej atmosferze – omówić sporne kwestie oraz pokazać, na jakim etapie są prace nad koncepcją.
Planowana trasa ma w dużej części wykorzystać istniejący ciąg pieszorowerowy. To ważny element założeń: ograniczyć ingerencję w krajobraz, a przede wszystkim chronić zadrzewienie, które w rejonie parku zdrojowego jest jednym z najcenniejszych „atutów” przestrzeni.
Asfalt był na starcie. Konserwator mówi „nie”
W pierwszej wersji dokumentów projektowych zakładano nawierzchnię z asfaltobetonu – rozwiązanie powszechne na drogach rowerowych, zgodne z typowymi wytycznymi. Sytuację zmieniła jednak opinia służb konserwatorskich. Ze względu na ochronę układu urbanistycznego konserwator zabytków nie wyraził pozytywnej opinii dla takiej nawierzchni.
Władze Szczawna-Zdroju deklarują, że stanowisko konserwatora traktują jako wiążący punkt odniesienia i dlatego szukają rozwiązania, które pogodzi wymagania ochrony zabytkowego charakteru miejsca z oczekiwaniami użytkowników – rowerzystów i pieszych.
W grze nawierzchnia mineralna i połączenie z „Europejką”
Obecnie rozważana jest nawierzchnia mineralna na bazie kruszyw, wzmocniona żywicami. To wariant, który ma być mniej „miejski” w odbiorze, a jednocześnie pozwolić na uzyskanie trwałości potrzebnej przy intensywnym użytkowaniu.
Nowa trasa ma też znaczenie wykraczające poza granice uzdrowiska. Zgodnie z założeniami ma połączyć się z drogą rowerową budowaną wzdłuż obwodnicy zachodniej Wałbrzycha, czyli tzw. Europejki. W efekcie powstać ma spójny ciąg komunikacyjny dla rowerzystów i pieszych – od centrum Wałbrzycha aż do parku zdrojowego w Szczawnie.
Bezpieczeństwo i dostępność jako główny argument
Podczas spotkania burmistrz akcentował, że kluczowym kryterium ma być bezpieczeństwo oraz dostępność dla wszystkich grup użytkowników. Chodzi nie tylko o osoby poruszające się na rowerach, ale też o rodziny z dziećmi, seniorów i osoby z niepełnosprawnościami.
Bezpieczeństwo i dostępność dla wszystkich użytkowników są najważniejsze.
Burmistrz
To nie jest dyskusja „o estetyce dla estetyki”. Obecna nawierzchnia – jak wskazywano – jest mocno wyeksploatowana i nie zapewnia ani komfortu, ani bezpiecznego poruszania się. Modernizacja ma więc rozwiązać problem, który mieszkańcy i odwiedzający widzą na co dzień.
Co już uzgodniono z konserwatorem?
Choć ostateczna decyzja w sprawie rodzaju nawierzchni jeszcze nie zapadła, w rozmowach z konserwatorem zabytków udało się ustalić kilka konkretnych elementów, które mają pomóc wpisać inwestycję w parkowe otoczenie.
- Barierki ochronne mają być wykonane w formie drewnianej, aby lepiej komponowały się z krajobrazem.
- Obrzeża drogi mają być wąskie i możliwie jak najmniej widoczne; wśród rozważanych opcji pojawiają się obrzeża stalowe.
- Trasa ma pozostać w istniejącym przebiegu, z minimalnym odsunięciem od drzew.
Te uzgodnienia mają ograniczyć wizualną „twardość” inwestycji oraz zminimalizować ingerencję w teren – co w uzdrowisku i przy obszarach o walorach historycznych bywa jednym z najtrudniejszych elementów projektowania.
3–3,5 miliona złotych i możliwe 85 proc. dofinansowania
Szacunkowy koszt planowanego odcinka określono na około 3–3,5 miliona złotych. Władze zastrzegają, że ostateczna kwota będzie znana dopiero po zakończeniu uzgodnień, przygotowaniu pełnej dokumentacji oraz rozstrzygnięciu przetargu.
Finansowo inwestycja wygląda jednak obiecująco. Zakładane jest wysokie wsparcie zewnętrzne: łącznie 85 proc. kosztów ma pokryć dofinansowanie, w tym 70 proc. ze środków unijnych i 15 proc. ze środków krajowych. Pozostałe 15 proc. mają dołożyć budżety obu gmin.
Uzdrowisko liczy na efekt turystyczny
O znaczeniu projektu w kontekście rozwoju lokalnej gospodarki mówił także Marek Ćmikiewicz. Wskazywał, że nowa, wygodna trasa może „ściągnąć” do Szczawna-Zdroju część cyklistów poruszających się wzdłuż Europejki. To z kolei ma zwiększyć szanse, że odwiedzą centrum miasta, skorzystają z oferty uzdrowiskowej, a także zostawią pieniądze w lokalnych restauracjach i kawiarniach.
Nowa ścieżka może zachęcić rowerzystów jadących wzdłuż Europejki do odwiedzenia centrum Szczawna-Zdroju.
Marek Ćmikiewicz
Spacer i rozmowy w terenie pokazały, że emocji nie brakuje, ale w jednym punkcie jest zaskakująco dużo zgodności: mieszkańcom i władzom zależy na drodze, która będzie bezpieczna, dostępna i estetyczna, a jednocześnie uszanuje uzdrowiskowy charakter otoczenia. W najbliższym czasie mają toczyć się dalsze uzgodnienia z konserwatorem oraz konsultacje z mieszkańcami – a decyzja o nawierzchni wciąż pozostaje otwarta.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!