Wtorek, 4 sierpnia 2026
Imieniny: Dominik, Protazy, Jan

Byli bezdomni, teraz wznoszą własny blok. Nietypowa inwestycja w Bielawie

Reklamuj sie w tym artykule

W Bielawie grupa osób, które jeszcze niedawno borykały się z bezdomnością, uzależnieniami czy konfliktami z prawem, własnymi rękami buduje dla siebie miejsce do życia. Dwupiętrowy budynek z 10 lokalami powstaje z inicjatywy Spółdzielni Socjalnej Arka, a niemal wszystkie prace wykonują jej podopieczni, w tym przyszli mieszkańcy. To nie tylko inwestycja budowlana, ale przede wszystkim terapia przez pracę i szansa na nowy start.

Inicjatywa wyróżnia się na tle innych projektów społecznych w regionie. Zamiast czekać na pomoc z zewnątrz, spółdzielnia postawiła na samodzielność i wykorzystanie potencjału osób, które często są skreślane przez rynek pracy. Budowa trwa już 2 lata, a jej tempo zależy od możliwości zaangażowanych osób, które każdego dnia dokładają cegłę do wspólnego celu.

Praca, która daje nadzieję

Spółdzielnia Socjalna Arka finansuje całe przedsięwzięcie ze środków własnych. Prace prowadzone są sposobem gospodarczym, co oznacza, że przyszli lokatorzy sami wznoszą mury swojego przyszłego domu. Prezes spółdzielni, Jarosław Pilecki, podkreśla, że model ten opiera się na mechanizmach stażowych, które pozwalają osobom po przejściach powoli wracać do pełnej sprawności i stabilizacji.

Budujemy kilkanaście mieszkań, które będą służyły właśnie pomocy osobom, które się pogubiły. Budujemy to z własnych środków, własnym sumptem, ale wykorzystujemy też mechanizmy stażowe, gdzie ludzie przychodzą z zewnątrz. Zanim dojdą do siebie, zanim dojdą do pełnej sprawności, w każdej komercyjnej firmie by się nie uchowali. Natomiast na stażu mogą mieć czas na to, żeby się ustabilizować i pokazać swoje talenty. W tym czasie coś się dzieje, więc nawet jeżeli codziennie kilka cegieł czy pustaków dobudują, to każdego dnia jesteśmy do przodu z tą budową

Jarosław Pilecki, prezes i założyciel Spółdzielni Socjalnej Arka

Jak dodaje Pilecki, taki model pracy nie tylko przyspiesza budowę, ale przede wszystkim daje uczestnikom poczucie sprawczości i nadzieję na powrót do samodzielnego życia. Wspólny cel integruje grupę i buduje więzi, które są fundamentem trwałej zmiany.

Historia pana Artura – od uzależnienia do spawacza

Jednym z pracujących przy budowie jest pan Artur, który do Bielawy przyjechał z Wrocławia, szukając pomocy w walce z uzależnieniem od narkotyków. Początki nie były łatwe – przyznaje, że miał problemy z aklimatyzacją i wymagał dużej kontroli ze względu na ADHD. Jednak dzięki wsparciu spółdzielni przeszedł kurs spawacza i dziś wykonuje prace, które są kluczowe dla postępu budowy.

Przyjechałem do Bielawy z Wrocławia. Po prostu powiedziałem, że jestem osobą, która potrzebuje pomocy, jako osoba uzależniona od narkotyków. Na początku trudno było mi się zaaklimatyzować. Byłem pod dosyć dużą kontrolą, bo mam ADHD. Później zrobiłem sobie kurs spawacza i zacząłem wykonywać takie prace

Artur, uczestnik Spółdzielni Socjalnej Arka

Historia pana Artura pokazuje, że dzięki cierpliwości i odpowiedniemu środowisku osoby wykluczone mogą zdobyć nowe kwalifikacje i odzyskać wiarę w siebie. To dowód na to, że inwestycja w ludzi przynosi wymierne efekty, zarówno społeczne, jak i budowlane.

Spółdzielnia jako wspólnota celu

Prezes Arki podkreśla, że kluczem do sukcesu jest stworzenie środowiska, w którym każdy czuje się potrzebny i ma wpływ na wspólne dobro. Uczestnicy nie są tylko biernymi beneficjentami pomocy, ale aktywnymi twórcami swojego losu. To oni decydują o tempie prac i jakości wykonania, co buduje ich poczucie odpowiedzialności.

Staramy się, żeby ludzie wrócili do swoich marzeń, żeby byli normalnymi osobami, wrócili do społeczności i żyli. Dlatego też zachęcamy ich, żeby współtworzyli to, co robimy. Tworzy się duży krąg ludzi, którzy mają ten sam cel, dlatego nam też tak dobrze to idzie

Jarosław Pilecki, prezes i założyciel Spółdzielni Socjalnej Arka

Model spółdzielni socjalnej opiera się na zasadzie wzajemnej pomocy i solidarności. W przeciwieństwie do typowych firm, tutaj priorytetem nie jest zysk, ale dobro człowieka. Dzięki temu osoby, które w komercyjnym środowisku pracy nie miałyby szans, mogą rozwijać się we własnym tempie.

Dlaczego to ważne dla Bielawy?

Projekt Spółdzielni Socjalnej Arka to nie tylko budowa mieszkań, ale także odpowiedź na problem bezdomności i wykluczenia społecznego w regionie. Daje on realną szansę na trwałą zmianę życia osobom, które często są pomijane przez systemy pomocowe. Inicjatywa pokazuje, że lokalne społeczności mogą samodzielnie rozwiązywać swoje problemy, bez konieczności czekania na zewnętrzne wsparcie.

Dla mieszkańców Bielawy to sygnał, że warto inwestować w ludzi, którzy chcą się zmienić. Budowa bloku to także nowe miejsca pracy i rozwój umiejętności wśród uczestników, co przekłada się na ich przyszłą samodzielność i integrację z lokalnym rynkiem pracy.

Co dalej?

Termin zakończenia budowy nie jest jeszcze znany – wszystko zależy od możliwości spółdzielni i tempa prac. Jednak każdy kolejny etap to krok w stronę wymarzonego domu dla 10 rodzin. Spółdzielnia planuje kontynuować swoją działalność, dając kolejnym osobom szansę na nowy start. To projekt, który z pewnością będzie inspiracją dla innych miejscowości w Polsce.

Informacje przekazała Spółdzielnia Socjalna Arka w Bielawie.

Źródło: zobacz oryginał

Zgłoś poprawkę do redakcji

Jeśli zauważyłeś błąd merytoryczny, nieścisłość lub chcesz sprostować informację - napisz do nas. Twoje zgłoszenie trafi bezpośrednio do redakcji.

Odpiszemy na podany adres e-mail.
AJ

Anna Jurewicz

Relacjonuje kulturę i życie społeczne miasta, szukając historii ludzi, które najlepiej pokazują Wałbrzych.

Więcej artykułów →

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!