Środa, 22 lipca 2026
Imieniny: Maria, Magdalena, Bolesław

Wałbrzyski Tygiel ma tysiące pamiątek, ale wciąż brakuje jednej społeczności

Reklamuj sie w tym artykule

Co łączy walizki przywiezione z Francji, dokumenty z Kresów i fotografie z Grecji? Wszystkie trafiły do nowego Muzeum Wałbrzyszan „Tygiel”. Ekspozycja, która ma oddać wielokulturową historię miasta, liczy już tysiące przedmiotów. Jest jednak jeden istotny brak – społeczność romska, która po wojnie współtworzyła Wałbrzych, wciąż nie doczekała się swoich reprezentantów w zbiorach.

Apel o pamiątki od romskich mieszkańców

Wioletta Wrona-Gaj, koordynatorka merytoryczna projektu, przyznaje wprost, że to właśnie w tej grupie najtrudniej o bezpośrednie materiały. – Na przykład mamy taką sytuację z ludnością romską, że chcielibyśmy na pewno więcej materiałów pozyskać bezpośrednio od osób – mieszkańców, a nie rzeczy archiwalne. Tak że tu na pewno, jeżeli taki apel mogę wystosować, czekamy dalej na Państwa. – mówi Wrona-Gaj.

Jak podkreśla, muzeum cały czas stara się nawiązać kontakt z przedstawicielami tej narodowości, jednak na razie bez większego efektu. Poszukiwane są zdjęcia, dokumenty, przedmioty codziennego użytku – wszystko, co może opowiedzieć historię Romów w powojennym Wałbrzychu.

Walizki, kufry i pamiątki z czterech stron świata

Marek Arcimowicz, dyrektor programowy Tyglu, przyznaje, że zbiory są już bardzo obszerne. – Nie wszystko jesteśmy w stanie już przyjąć na pewno. Mamy na przykład bardzo dużo walizek i kufrów – tego jest dużo. – wyjaśnia. Jednak muzeum wciąż szuka konkretnych drobiazgów: rzeczy przywiezionych z Francji, z Wilna, spod Lwowa, ale też pamiątek z syberyjskiego szlaku.

Albo może ktoś szlak syberyjski odbył i wrócił z ciężkich czasów i tutaj znalazł w Wałbrzychu swoje miejsce i ma coś stamtąd – to są dla nas ciekawe rzeczy. – dodaje Arcimowicz. Do tej pory udało się zgromadzić materiały od potomków osadników z Francji, Grecji, z terenów dawnej III Rzeszy, z Mazur oraz z Kresów Wschodnich.

Dlaczego to ważne dla Wałbrzycha?

Nazwa „Tygiel” nie jest przypadkowa – muzeum ma przypominać, że powojenny Wałbrzych budowali przybysze z różnych stron i kultur. Romowie stanowili wówczas znaczący odsetek mieszkańców, a ich ślady wciąż są widoczne w miejskiej tkance. Brak ich reprezentacji w muzeum oznaczałby pominięcie istotnego rozdziału lokalnej tożsamości.

Zbiórka pamiątek trwa od miesięcy, a każdy przedmiot – nawet najdrobniejszy – może pomóc w odtworzeniu pełnego obrazu wielokulturowego dziedzictwa. Dla mieszkańców to także okazja, by ich rodzinne historie znalazły miejsce w oficjalnej narracji o mieście.

Co dalej z Tyglem?

Prace nad ostatecznym kształtem ekspozycji już trwają. Otwarcie muzeum zaplanowano na połowę listopada 2026 roku. Organizatorzy liczą, że do tego czasu uda się wypełnić lukę i pozyskać pamiątki od społeczności romskiej. Każdy, kto chciałby przekazać przedmioty lub dokumenty, może kontaktować się z zespołem projektowym.

Informacje przekazał zespół projektu Muzeum Wałbrzyszan Tygiel.

Źródło: zobacz oryginał

Zgłoś poprawkę do redakcji

Jeśli zauważyłeś błąd merytoryczny, nieścisłość lub chcesz sprostować informację - napisz do nas. Twoje zgłoszenie trafi bezpośrednio do redakcji.

Odpiszemy na podany adres e-mail.
AJ

Anna Jurewicz

Relacjonuje kulturę i życie społeczne miasta, szukając historii ludzi, które najlepiej pokazują Wałbrzych.

Więcej artykułów →

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!