Zbiornik przeciwpowodziowy koło Świdnicy wciąż bez projektu. Inwestycja się opóźnia
Budowa zbiornika przeciwpowodziowego w Kątkach miała ruszyć w tym roku, ale zamiast placu budowy wciąż nie ma nawet gotowej koncepcji inwestycji. Dla mieszkańców gminy Marcinowice i sąsiednich samorządów to kolejny sygnał, że długo wyczekiwana ochrona przed zalaniami nadal pozostaje na papierze.
Porozumienie podpisano po powodzi, a termin już minął
Impuls do przyspieszenia prac pojawił się po katastrofalnej powodzi, która uderzyła w region pod koniec 2024 roku. Wtedy w Wałbrzychu podpisano porozumienie między Wodami Polskimi a gminą Marcinowice, zakładające rozpoczęcie budowy zbiornika jeszcze w tym roku. Dziś wiadomo już, że ten plan nie został zrealizowany nawet w najwcześniejszym możliwym zakresie.
Sprawa dotyczy nie tylko jednej gminy. O przyspieszenie działań apelują wspólnie mieszkańcy i samorządowcy z trzech gmin: Sobótki, Kątów Wrocławskich oraz Marcinowic. Ich zdaniem inwestycja jest potrzebna, bo lokalne zalania powtarzają się niemal co roku i powodują coraz większe straty.
Wtedy dyrekcja miała tą świadomość, że w przeciągu dwóch lat to wszystko się zadzieje. Jak widzimy, nie ma tego. Myślę, że to na poziomie właśnie centralnym, regionalnym, tam powinno też osobom zależeć na tym, aby to, co decyzyjnie zostało podjęte podpisaniem pewnych dokumentów, żeby to się w jakiś sposób rodziło, czy też już zaczęło funkcjonować. Na dzień dzisiejszy mamy dzisiaj lipiec 2026, wiemy, że decyzji nie ma.
Stanisław Leń, wójt gminy Marcinowice
Wody Polskie wskazują na procedury i brak finansowania
Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej we Wrocławiu podkreśla, że obecnie trwają formalności związane z uzyskaniem decyzji środowiskowej. To właśnie ona ma otworzyć drogę do przygotowania pełnej dokumentacji projektowej oraz kolejnych pozwoleń potrzebnych przed rozpoczęciem robót.
Problemem pozostają także pieniądze. Według szacunków przedstawionych przez Wody Polskie koszt realizacji inwestycji wynosi obecnie około 64,5 miliona złotych. Instytucja zastrzega jednak, że kwota może się jeszcze zmienić, zależnie od ostatecznie wybranego wariantu przedsięwzięcia. Równolegle trwa szukanie modelu finansowania i źródeł środków na realizację zadania.
Decyzja środowiskowa będzie podstawą do sporządzenia kompletnej dokumentacji projektowej oraz przeprowadzenia kolejnych procedur administracyjnych niezbędnych do rozpoczęcia budowy zbiornika. Aktualny szacunkowy koszt to około 64,5 miliona złotych. Może on jednak ulec zmianie w zależności od ostatecznie wybranego wariantu. Równolegle Wody Polskie pracują nad wypracowaniem modelu finansowania przedsięwzięcia i pozyskania środków na jego realizację.
Patryk Bałajewicz, rzecznik prasowy Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej we Wrocławiu
Budowa najwcześniej w 2032 roku
Z przedstawionego harmonogramu wynika, że nawet przy najbardziej optymistycznym scenariuszu zbiornik może zostać ukończony nie wcześniej niż w 2032 roku. Oznacza to wieloletni poślizg względem zapowiedzi składanych po powodzi i jeszcze długi czas oczekiwania na realną ochronę przeciwpowodziową.
To szczególnie ważne dla mieszkańców, bo od 2018 roku straty wywołane zalaniami w gminie Marcinowice oszacowano już na ponad 100 milionów złotych. Każdy kolejny sezon bez inwestycji oznacza więc ryzyko następnych szkód w domach, gospodarstwach i infrastrukturze lokalnej.
- brakuje jeszcze decyzji środowiskowej,
- nie powstała kompletna dokumentacja projektowa,
- Wody Polskie nie mają jeszcze zapewnionego finansowania,
- termin zakończenia prac w najbardziej optymistycznym wariancie to 2032 rok.
Dlaczego ta inwestycja jest tak ważna
Zbiornik w Kątkach ma znaczenie nie tylko dla jednej miejscowości, ale dla szerszego obszaru wokół Świdnicy, Sobótki i Kątów Wrocławskich. Dla lokalnych społeczności to przede wszystkim pytanie o bezpieczeństwo, ochronę dobytku i ograniczenie skutków regularnych podtopień, które od lat uderzają w mieszkańców oraz samorządy.
Opóźnienie inwestycji oznacza, że przez kolejne lata gminy będą musiały radzić sobie z tym samym problemem bez docelowego zabezpieczenia hydrotechnicznego. Dlatego temat budzi tak duże emocje i nacisk samorządowców, którzy chcą, by zapowiadane działania wreszcie przeszły z etapu deklaracji do wykonania.
Co dalej
Na razie kluczowe pozostają decyzja środowiskowa, przygotowanie dokumentacji i znalezienie źródeł finansowania. Dopiero ich zakończenie pozwoli wejść w kolejne etapy inwestycji. Na ten moment jednak mieszkańcy i samorządowcy muszą czekać dłużej, niż zakładano po podpisaniu porozumienia w 2024 roku.
Informacje przekazał Dziennik Wałbrzych.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!